poniedziałek, 23 listopada 2015

Słodka i miła...a pięścią by zabiła - Poznajcie Shiruslayer :D

Heloł wszystkim moim dzisiejszym gościem jest nie kto inny ale sama SHIRUSLAYER :D
Ktoś jej nie zna? Jak to możliwe?
No cóż , jeśli tak się sprawy mają to...

Lady Antropy: Może sama nam się przedstawisz Shiru?

Shiru:
Z pisaniem o sobie zawsze mam ten sam problem, najpierw zupełnie nie wiem co naskrobać, a gdy już zacznę nie wiem, jak skończyć. To tak na początek - jestem Shiru i należę do osób, które mają tysiąc szalonych pomysłów na minutę. Od roku cosplayuję, swój pierwszy cosplay zrobiłam w sierpniu 2014r. i wciąż uparcie tworzę nowe projekty. Bez przerwy coś piszę, głównie są to opowiadania, ale trafiają się też inne formy. Sprawia mi to ogromną przyjemność. A tak poza tym to amatorsko rysuję, gram w RPGi, połykam książki, jeżdżę na koncerty, łupię w gry, a czasem nawet coś upiec mi się uda... No i jestem kociarą

Lady Antropy:
Czy od samego początku wiedziałaś kogo chcesz cosplayować? I czy ktoś ci pomagał od początku? (Mam tu na myśli jakiegoś innego cosplayera).

Shiru:
Jak to się zaczęło? Ano na samym początku snułam sobie plany z Jeleniem, szerzej znaną jako Sarafine Gray. Zrobiłyśmy mega długie listy z propozycjami i wybrałyśmy z nich coś łatwego - ona wzięła L'a z Death Note, a ja Marcelinę z Adventure Time. Bardzo dobrze się bawiłyśmy, a to mnie napędziło do kolejnych projektów.

Lady Antropy:
A propos listy cosplayowej. Powiedz nam Shiru jak wybierasz postać,którą zrobisz?

Shiru:
Moją tajemnicą jest Cudowny Folderek Obfitości! Tam znajdują się posortowane refki postaci, które chcę cosplayować. To właśnie spośród nich wybieram ten jeden projekt. A co postać mieć musi, żeby się w tym folderku znaleźć? Przede wszystkim podobny charakter. Jestem beznadziejnym aktorem, nigdy w życiu nie dałabym rady odegrać czyjegoś charakteru. Chyba za bardzo jestem sobą. Dlatego każda wybrana przeze mnie postać ma jakieś cechy charakteru, w których jesteśmy do siebie podobne.

Lady Antropy:
A jak twoja przygoda z cosplayem wyglądała od strony kuchni? Czy wszystko układało się kolorowo jak zakładałaś?

Shiru:
Nie wiem czy cokolwiek zakładałam Emotikon grin Chciałam po prostu czerpać z tego radość. I czerpię ogromne wręcz pokłady. Ta ilość pozytywnych ludzi, możliwość stworzenia czegoś z niczego i świetna zabawa są dla mnie wystarczająco kolorowe ^^

Lady Antropy:
Ciekawie się zapowiada. A jak wygląda twoja praca nad strojem?

Shiru:
Można powiedzieć, że jest to zryw. Gdy już wybiorę postać elementy stroju robię w kilka dni. Zwykle przed samym konwentem. Moją największą pomocą jest oczywiście niezawodna Mamusia, najlepsza przewodniczka po świecie wszelkich ręcznych robótek. Myślę, że bez niej nigdy nie skończyłabym większości projektów. Istny skarb ^^

Lady Antropy:
To prawda. Miło jest mieć kogoś kto cię wspiera w twoich pasjach. Teraz zmora wszystkich cosplayerów czyli pytanie : Który ze swoich cosplay'ów lubisz najbardziej?

Shiru:
Czy ja wiem czy taka zmora? Najbardziej lubię Alice, genialnie czuję się w tym stroju. Ostatnio nawet poszłam w nim na rodzinne Halloween.

Lady Antropy:
Słodka i miła ,a pięścią by zabiła. Jednak jest postać, którą  zachwyciłaś twoich fanów. Stąd też moje pytanie.  Co takiego spodobało Ci się w wyglądzie i zachowaniu Yennefer, że postanowiłaś ją cosplayować?

Shiru:
Jeśli ktokolwiek poznał mnie choć troszkę bliżej, to wie, że mam totalnego bzika na punkcie Wiedźmina. Yennefer od dawna figurowała na mojej liście
cosplayów, które bardzo zrobić, a że nie miałam nic gotowego na Cosplay Walk zadecydowałam, że przygotuję Yen, tak jak ją sobie mniej więcej wyobrażam. Co do charakteru Yennefer jest tak samo uparta i ambitna, gdy wyznaczy sobie cel dąży do niego, choćby nie wiem jakie przyszłoby jej pokonać przeszkody. Dodatkowo mimo dość ciężkiego charakterku potrafi być kimś opiekuńczym i najzwyczajniej w świecie dobrym, co widzimy w jej relacji z Ciri. Nie wiem czy wygląd w tym momencie jakkolwiek się dla mnie liczył. Chciałam po prostu przedstawić jedną z moich najukochańszych postaci z książek.

Lady Antropy:
A jak wygląda taki konwentowy "dzień z życia cosplayera" według Ciebie?


Shiru:
Zawsze jadę na konwenty z przyjaciółmi i to zwykle z nimi spędzam większość czasu. Mimo noszenia cosplayu chodzę na prelekcje lub też sama je prowadzę, biorę udział w atrakcjach i poznaję nowych ludzi. Na pewno nigdy się nie nudzę

Lady Antropy:
Co myślisz na temat środowiska cosplayowego?

Shiru:
Słyszałam plotki, że środowisko cosplayowe jest toksyczne i z ręką na sercu mogę powiedzieć, iż to wielka ściema. Cosplayerzy z którymi przyszło mi współpracować, to naprawdę wspaniali ludzie. Dla mnie to największy plus cosplayu i cieszę się, że robiąc coś co lubię mogę spędzić czas z osobami o podobnych zainteresowaniach ^^

Lady Antropy:
A czym jest dla Ciebie cosplay?

Shiru:
A sam cosplay? To głównie zabawa, która przynosi dużo radości, satysfakcji i właśnie możliwości zawiązania świetnych znajomości.

Lady Antropy:
Co Cię inspiruje?

Shiru:
Definitywnie muzyka. Myślę, że dlatego też ludźmi, którzy mnie inspirują są głównie muzycy. No i moi rodzice.Do tych pierwszych należy przede wszystkim Jamey Jasta z Hatebreed oraz Barney z Napalm Death. Słowa obu tych gości nieraz pomagały mi znaleźć drogę, nawet gdy zdawało mi się, że nie istnieje. Poza tym są jeszcze książki, filmy lub obrazy Beksińskiego. Ale inspiracja jest wszędzie, wystarczy tylko otworzyć oczy i się rozejrzeć.

Lady Antropy:
A co cię bawi?

Shiru:
Czarny humor, angielski dowcip, kompilacje z failami kotów i dziobaki. Lubię jeszcze biolchemowe suchary, ale to już raczej spaczenie zawodowe.

Lady Antropy:
Prowadzisz również bloga. Powiesz nam coś o nim?

Shiru:
Aktualnego bloga prowadzę jakoś od marca 2014r. Wrzucam tam głównie swoje opowiadania i wywiady cosplayowe, choć zdarzają się też inne notki. Prowadzenie go sprawia mi dużą przyjemność, choć nie wrzucam postów zbyt regularnie. Mimo to odwiedziło go prawie 12 tysięcy osób, co jest jakimś tam osiągnięciem. W najbliższym czasie planuję wystartować z dużą cosplayową i recenzjową serią, ale zobaczymy kiedy wyjdzie ^^

Lady Antropy:
Wow 12 tys. to niesamowity wynik. Masz jakiś przepis na sukces albo rady dla innych cosplayerów?

Shiru:
Po prostu róbcie to co sprawia Wam radość. Wtedy wszystko się jakoś kręci. Co prawda czasem bardziej, czasem mniej, ale nie można się poddawać.

Lady Antropy:
jakie są twoje dalsze plany?

Shiru:
Parę projektów cosplayowych, kilka koncertów, granie w sesje RPG i może w końcu dokończenie paru opowiadań. A tak poza tym to przede wszystkim szkoła, mam nawał nauki, za rok matura, a planuję się dostać na medycynę.

Lady Antropy:
Czy jest coś co chciałabyś dodać od Siebie?

Shiru:
W sumie to chciałabym podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają w tym co robię. Czy to cosplay, czy to pisanie, czy jeszcze co innego. Bez nich nie zabrałabym się za połowę projektów. A tak mam wieczną motywację.

Lady Antropy:
Dziękuję ci za wywiad i do zobaczenia :)

Shiru:
Również dzięki i do zobaczenia.





A Więcej Shiru znajdziecie tutaj:
http://shiruslayer.blogspot.com/
 https://www.facebook.com/shiruslayer/photos_stream

EDIT:

Lady Antropy:
A w ogóle Shiru to jak wrażenia po Opolconie?

Shiru:
Jestem naprawdę zadowolona, widzę sporo błędów, ale mam nadzieję, że następnym razem uda mi się je wszystkie poprawić ^^ Mam nowy pomysł na Cosplay Room etc.
A ilość pozytywnego feedbacku mnie po prostu powala.






piątek, 13 listopada 2015

What makes me mad?

Ave!
Chcę dzisiaj powiedzieć wam o czymś , co sprawia ,że krew gęstnieje mi w żyłach , a przekleństwa same uciekają z ust. Co doprowadza mnie do stanu niekontrolowanych napadów gniewu? Pewna znana dzisiaj wszystkim gra " League of Legends". Nie będę jednak mówić o niej samej , lecz o czynnościach i ludziach , którzy to wkurzają mnie niemożebnie.
  Zacznijmy zatem od roli supporta w grze. Są trzy typy ludzi , których mogę skatalogować w następujących kategoriach:

  •  "Mogę grać na każdej linii poza supportem"- ten typ ludzi wrzuciłam do pierwszego, i jak na razie najmniej irytującego mnie worka. Nie lubię tego rodzaju graczy ponieważ uważam,że gracze Lol'a powinni być uniwersalni pod pewnymi względami i na pewnych poziomach. Jeśli widzę ,że podczas rankeda ktoś, kto stoi wyżej dywizją ode mnie i pisze coś takiego w lobby, to krew mnie zalewa. Jak to jest możliwe,że ma tyle i tyle gier rozegranych, i nadal nie umie przynajmniej opanować po jednej postaci na daną linię? Po prostu to do mnie nie dociera. A argument ,że "jestem słabym supportem" mnie nie przekonuje. Można się nauczyć grać na każdej linii. Jeżeli masz opanowaną tylko jedną , to moja rada brzmi prosto : nie wybieraj się na rankedy. Psujesz innym zabawę i niszczysz szansę na wygraną twojego teamu. A jeżeli dodatkowo nie jesteś "wystarczająco dojrzały" na tę grę, to po prostu w nią nie graj. Finito

  • "Umiem grać tylko supportem" - Nooo właśnie. Trzeba też uważać żeby nie przegiąć w drugą stronę. Nie wiem czy zauważyliście , ale jakieś 60-70% populacji kobiet, tudzież młodszych dziewcząt grających w Lol'a wybiera rolę supporta. Czemu? Czy powodem są nasze kobiece pobudki do niesienia pomocy innym? Czy może fakt ,że support mimo iż jest to rola nie łatwa, jest też najbardziej niewdzięczną pracą w całej drużynie? Jak to kiedyś powiedziała moja życiowa guru: " Ty po prostu nie rozumiesz piękna grania healerem (tudzież supportem). Gdzie tak naprawdę nie masz na nic wpływu, a jak wszyscy umrą to twoja wina."  Cała prawda i tylko prawda. W nawiązaniu do poprzedniego punktu mała rada. Jeśli masz opanowaną tylko jedną linię i to konkretną rolę, nie trzymaj się jej jakby to była ostatnia rzecz w twoim życiu. Rozwijaj się a przydasz się teamowi bardziej i zwiększysz szansę na wygraną.
  • "Jestem supportem,mogę feedować"- Nie, nie możesz. Najbardziej irytujące zdanie wszech czasów. Co cię upoważnia do feedowania drużyny przeciwnej? Fakt,że jesteś moim wsparciem nie robi cię automatycznie męczennikiem. Jak sama nazwa wskazuje masz być wsparciem, a nie utrudnieniem. Podkładając się przeciwnikowi, który ma przewagę , czy zasłanianie mnie przed ciosem, przed którym jestem w stanie obronić się sama i ginięcie, nie pomagają wygrać. Zrozum,że kiedy ja jako adc muszę marnować mojego heala po to żeby ocalić tobie - mojemu wsparciu skórę nie czyni ciebie herosem. Nie powinieneś (jako gracz) być traktowany lepiej bo grasz na mniej czy bardziej wymagającej linii czy roli. Nie zasługujesz też na mniejszy czy większy szacunek czy pochwałę, niż ktokolwiek inny z teamu. Wszystko ma swoje granice i jeżeli myślisz,że ja jako adc będę cię chwaliła za nieumiejętne wykorzystanie potencjału, roli jaką jest support , to się grubo mylisz. Ja wiem i rozumiem ,że rola supporta jest wymagająca. Ale nie potrafię zdzierżyć kiedy ktoś zasłania własną głupotę czy zerowy skill na tej roli słowami " bo ja jestem supportem i mi wolno feedować". Znam ludzi, którzy umieją grac supportami i radzą sobie świetnie, nie mając przy tym statów 0/23/4 . 
Jeszcze co do samego community Lol'a. Jest wiele kwestii , które mogłabym poruszyć w związku z tym tematem, jednak teraz chciałabym się skupić na konkretnym. Mianowicie na tzw. " kill steal". 
 Uważam ,że ten termin jest tak zarówno trafny jak i błędny. Dlatego wysnułam kilka niepisanych zasad i teorii dotyczących tego zagadnienia:
  • Nie ma czegoś takiego jak kill steal w momencie walki drużynowej. Jeżeli całą piątką lub przynajmniej trójką rzucacie się na przeciwnika dominuje zasada : "Zabij i przeżyj". Jeżeli po takim starciu drużynowym padniesz i nie dostaniesz kill'a nie istnieje coś takiego jak kill steal.
  • Oddawanie killi sojusznikowi (nawet przypadkowe) też nie jest kradzieżą. Jeśli nie jesteś w stanie dobić przeciwnika a twój sojusznik tak, to nie masz prawa nazwać go złodziejem.
  • Kiedy jesteś supportem i widzisz,że twój sojusznik z linii jest w stanie dobić przeciwnika, to nie zabieraj mu kill'a. Bo po co ? Lepiej jest kupić sobie jeden item czy dać adc kill'a a potem pomóc mu wygrać grę? Pamiętaj, że przewaga we wczesnej fazie gry jest bardzo ważna aby potem móc ją obrócić przeciwko przeciwnikowi. 
  • Adc nie powinien ganić każdego , kto zabrał mu kill'a. Pamiętaj ,że mimo istotnej roli w drużynie- nie jesteś w niej sam! Jeśli ktoś zabije przeciwnika to nie ochrzaniaj go za to co zrobił, bo potem twój sojusznik może wykorzystać tą przewagę na korzyść drużyny. Zamiast się niepotrzebnie irytować, lepiej skup się na farmie, która dla twojej roli jest również istotna. 
Jeśli pominęłam jakąś kwestię na pewno nie zapomnę jej poruszyć przy następnej okazji. Bayooou~~

środa, 11 listopada 2015

Ponad nieboskłonem czyli wywiad z Daiem i Sorą.

Moimi dzisiejszymi gośćmi są Dai i Sora z "Dai x Sora " Przywitajcie ich ciepło.
Zaczynajmy.

Lady Antropy:
Witajcie Dai , Soro. Może na początek powiecie nam kilka słów o sobie?

Dai : Witaj. Nazywam się Dai, jestem cosplayerem i nienawidzę jamników.

Sora: Z tej strony Sora. Również cosplayer. Kocham spać i pić mleko truskawkowe.

 Lady Antropy:
Od jak dawna zajmujecie się cosplayem?

Dai :
Tak na poważnie to od dwóch lat. Wtedy zaczęliśmy robić sesje zdjęciowe.

 Lady Antropy:
A wcześniej był jakieś próby podjęcia się?

 Dai:
Wtedy to były typowe próby z szafy, jakie miewał każdy, bez peruki czy  make-up'u.

 Lady Antropy:
A jak to się stało,że zaczęliście cosplayować?


 Sora:
Znajoma zaciągnęła nas na sesję. Efekty naszej wspólnej pracy były niesamowite, co nas zmotywowało do dalszej pracy.

Lady Antropy:
A czym dla was jest cosplay?

Dai:
Można powiedzieć,że hobby, pasją. Niczym nie zajmujemy się tak poważnie jak cosplayem.

 Lady Antropy:
Czyli nie jest to już do końca zabawa a bardziej hobby dla zaawansowanych?

Sora: Hobby, po prostu hobby. W każdej naszej pasji staramy się dawać z siebie jak najwięcej.

 Dai:
Podchodzenie do cosplayu na poważnie, nie jest dla nas takim "sirjus biznes". Po prostu staramy się być w tym dobrzy i stawać się coraz lepsi.

 Lady Antropy:
Czy występowaliście kiedyś z waszym cosplayem w konkursie?

 Dai:
Raz. Generalnie nie występujemy w konkursach strojów, a teraz rzadziej już jeździmy na konwenty w ogóle.

 Lady Antropy:
Rozumiem. Czy jest jakiś strój bądź stroje, które lubicie bardziej niż inne?

 Sora:
Chyba nie. W niektórych strojach po prostu czujemy się lepiej lub gorzej.

 Lady Antropy:
Gdybyście mieli policzyć to ile strojów macie już na koncie?

 Dai:
Nie liczymy ich. Ale możemy powiedzieć, że w tym roku mamy za sobą już 25 sesji zdjęciowych.

 Lady Antropy:
Niezły wynik biorąc pod uwagę jeden rok. Zaczynaliście razem czy osobno?

 Dai:
Od zawsze razem. Nie cosplayowałbym bez Sory.


 Lady Antropy:
Oh...to urocze. A właśnie. Skąd sie wzięły wasze pseudonimy?

Dai:
Wybieraliśmy je ze względu na znaczenie i komponowanie się ze sobą. 
Dai zapisane znakiem 大 oznacza "wielki, duży", a Sora - "空" - niebo. 
Pisane razem zyskują przegłos (wymawia się wtedy "oozora") co oznacza firmament.

 Sora:
Firmament czyli w sumie po prostu "nieboskłon"~

 Lady Antropy:
Czy mieliście styczność ze środowiskiem cosplayowym? Jeśli tak to co o nim myślicie?

 Dai:
Wiadome, że mieliśmy styczność ,ale trudno określić, co myślimy o całym środowisku. Jak wszędzie, trafiają się ludzie mili i mniej mili.


Lady Antropy:
A co was inspiruje?

 Sora:
Po prostu jeśli obejrzymy jakąś serię, pogramy w jakąś grę, to chęć do cosplayu sama się pojawia

 Lady Antropy:
Czy jest ktoś ,kto was wspiera w tym co robicie?

 Dai:
Hm. Nasi przyjaciele (w tym fotografowie). Rodzina ma do tego raczej neutralny stosunek.

 Lady Antropy:
Czy jest jakiś cosplayer,którego podziwiacie za jego pracę?

 Sora:
Tak, pracę wielu cosplayerów śledzimy. Przede wszystkim jest to Reika, PD (który nawet noticnął nas za cosplay z Zankyou no Terror, specjalnie do nas pisząc <3), Kuryu, Nakoto, Kuromitu, BaoHana... długo by wymieniać.

 Lady Antropy:
Jaki był wasz pierwszy poważny cosplay?


 Dai:
Szwecja i Finlandia z Hetalii.

 Lady Antropy:
Jakie plany cosplayowe na przyszły rok?

Dai:
Dużo tego już. xD 
Na pewno pojawi się kilka cosplayów z Haikyuu, trochę Kuroshitsuji, planujemy też zrobić Kagamiego i Kuroko. 
Mamy też poplanowanych kilka grupek, ale to na razie tajemnica~

 Lady Antropy:
Jestem ciekawa efektu waszej przyszłorocznej pracy. Jak radzicie sobie z "hejterami" ?

 Dai:
 Kiedyś wychodziliśmy z założenia, że jeśli będziemy dla każdego mili, to inni będą mili dla nas. Teraz już wiemy, że to tak nie działa, więc po prostu ich ignorujemy, bo nie ma sensu psuć sobie humoru. xD 

Kiedy ktoś pracuje, zawsze znajdzie się ktoś, komu dana praca się nie spodoba (i nie chodzi tu o krytyków).

 Lady Antropy:
Jak zazwyczaj wygląda wasza praca nad strojem?

 Sora:
Najpierw dużo siedzimy nad wyborem materiałów, potem przychodzi najtrudniejsza część pracy - zaczęcie jej. XDDD" Jeśli materiał już wytniemy, wszystko inne idzie lawinowo, nim się spostrzeżemy - strój jest skończony. To trochę nas irytuje, nie możemy robić tylu zdjęć progressów, ile byśmy chcieli

 Lady Antropy:
Jeszcze ostatnie pytanie. Jak wyglądały wasze początki z poważnym cosplayem? Czy było od początku łatwo czy coś nie szło po waszej myśli?

 Dai:
Wiadomo, że nie szło od razu tak jak byśmy chcieli. 
Cały czas uczymy się nowych rzeczy - czy to w makijażu, czy w szyciu, czy w stylizacji peruk. Ba, nawet pozowania do zdjęć trzeba się uczyć.

 Lady Antropy:
Okej. To byli Dai x Sora. Dziękuję za wywiad.

 Dai i Sora:
My też dziękujemy :)


 Więcej Daia i Sory możecie zobaczyć tutaj:

https://www.facebook.com/DaixSora/?fref=ts

wtorek, 3 listopada 2015

Uta no...Toshi sama - Interview with Toshi from Bromance Cosplay.

[Eng Only]

Ave! 
Today I have something new for you. I had an intervew with amazing cosplayer from Germany. Have you met her? No?! So check her out right now. 


Lady Antropy:

Okay! My readers don't know you so well. Can you say something about yourself?

Toshi:
I'm Toshi. That's the name all calls me. I'm 22 years old and I'm from Germany (near to Dortmund). And I cosplay since 2009.

Lady Antropy:
Why did you choose cosplay? And which character did you cosplay first?

Toshi:
My first convention was the Dokomi in Germany...at this con I was in normal outfit but I saw so many good cosplayers  and that's why I tried it too and I loved it <3. My first cosplay was Toshiro Hitsugaya from Bleach and this cosplay is with me since that and I love him. :) 

 Lady Antropy:
Whoa! It's been a long time since you started cosplay. Do you have your favourite costume?

 Toshi:

 Ohhhhh...It's damn hard question. At the moment I can say that Aoba from Dramatical Murder and Hide from Tokyo Ghoul are my favourites. ^^


Lady Antropy:

You have and awesome fanpage. How was it made? Was it your idea or someone pushed you to do it?

Toshi:

Noooo. Nothing like this. It was just like me and Rin were talking and then I said: " Hey it seems to be funny. Let's try it out!".So that is how Bromance Cosplay has started.

Lady Antropy:

Oh okay :) You have to know that you are the first person from other country (than mine) that I made interview with. What do you think about cosplayers in Europe? Maybe you have your favourite cosplayer. Did you?

Toshi:

I think the important thing is to have fun and  feel good in a cosplay u wear. Sadly many people are way to harsh and say things like "You can't cosplay him/her because you have to much weight or you are to small!" That is really something I cant understand. Except when those who say that are cosplayers too....I don't think they really have fun this way and that's bad because it's just a hobby ,not a lifestyle! That's not really just in Europe I guess. I really like Reika. She's pretty and she is making great costumes. Another cosplayer that I like is Cage from Germany, You can see how much love they put in their costumes and make-up.^^

Lady Antropy:

So this is what you think about cosplay. I'm glad to hear that. Are there materials which you like to work with/on?

Toshi:
I really like to style and cut wigs and paint, for example shirts with text or pictures. And headphones like Aoba's.

 Lady Antropy:

Have you ever made something with materials like worbla or eva foam?

Toshi:
Not so much but yes.  I prefer worbla because it's easier to work with. I don't have anyone who need this kind of stuff.

Lady Antropy:
I understand. Do you showed your cosplay in a contest? 

Toshi:
Nope. I'm not the stage type. Just one time I had a short scene with friend of mine because I promised it. But I think I'm more suited for youtube videos.

Lady Antropy:
What does cosplay means to you? Did character wchich you choose suits you always very well? Or sometimes you have to play?

Toshi:

hmm It's really easy for me because I love acting and often I choose this one which is near to my own character ; like Otoya from Uta no prince-sama or Nishinoya from Haikyuu, I guess the one that is not so easy for me is Izaya from Durarara. He is very smart and always have some good sentence,Then I have to look for good ones.

Lady Antropy:
Interesting. Do cosplay gives you something like confidence or feeling good in your own body?


Toshi:
Yes. It gives me a lot of confidence. I'm not type of shy person but cosplay makes me feel more brave than before. Esspecially  when I cosplay boys.

Lady Antropy:
Have you made cosplay of character from anime that is not well-known as Uta-pri, Dmmd or Haikyuu?

Toshi:
I did Kagari from Psycho-pass there was not so  big hype and Ryoma from Prince of tennis.


Lady Antropy:
Nice. Is there someone who inspire you?And/or help you in cosplay?

Toshi:
Yeah I got inspired by many of my friends and those people like Reika. My friends help me if I have a question or can't do a thing because I'm not good at it or dont have the time to do it.

 Lady Antropy:
That's so nice. Have you been in a convention in other country than yours?


Toshi:
Yeah i was on three conventions in the Netherlands. The first one was Animecon, then Yayucon and this year it was Abunai. The people there are so nice! They come close to you and then they speak directly what they like in your cosplay.

Lady Antropy:
It's good to hear such things. :) What do you think, is there cosplay community toxic or not?

Toshi:
Like toxic in a bad way?... I guess it's like in all hobbys that you share with other people, Everywhere is the one who say shit or do bad and stupid things and tell you that. But on the other hand there are friends and people who like you and understand you ^^

Lady Antropy:
Any plans for near future?



Toshi:
I want to do some cosplays like Kai Hiwatari from Beyblade , Ronald from kuroshitsuji, Izaya from Durarara again but better, Yato from Noragami in the past version *^*, Otoya from utapri in revolution and three versions from Ikuto -Shugo chara.

Lady Antropy:
Okay. Thanks for an interview. It was nice from you that you wanted to talk with me. Thanks once more.

Toshi:
Thanks for you too. It was nice to talk with you. And I'm happy that you wanted me to have an interview with. ^^



If you want to chceck out more of her cosplays or her photographs and friends click here:






https://www.facebook.com/MurdocCosplay/?fref=ts

Shinpachi and Rosenthal
Nicole Oz
Golden Snitch