Hej! Od bardzo dawna nie udzielałam się na tym blogu i chciałabym to naprawić. Dlatego dzisiaj napiszę wam historię, która przyszła mi do głowy.
Kiedyś był sobie bardzo przystojny i czarujący mężczyzna. Jego biały i szczery uśmiech kruszył nawet najtwardsze serca, a ciepłym brązowym oczom nie sposób się było oprzeć. Jednak mimo swojej niesamowitej urody i aparycji mężczyzna czuł się bardzo samotny gdyż wszyscy kochali go i podziwiali przez wzgląd na jego piękno.
W tym samym mieście żyła również pewna kobieta. Można ją nazwać absolutnym przeciwieństwem naszego boskiego bohatera. Gdyby nazwać ją nieatrakcyjną uznałaby to za komplement. Miała rude włosy do ramion i ciemne oczy w kolorze zgniłych oliwek. Jej zęby były krzywe a nos przypominał dojrzałą truskawkę. Mimo iż kobieta miała wielu wrogów i nieprzyjaciół starała się tym nie przejmować. Widziała w każdym dobro i piękno , którym dzieliła się ze światem na różne sposoby.
Ludzi odstręczała jej brzydota , i nie dostrzegali tego co miała w środku, dlatego też swój czas spędzała na uboczach miasta z dala od ludzkiego wzroku.
Pewnego słonecznego dnia mężczyzna przechadzał się miastem wysłuchując komplementów na temat swojej urody. Co chwilę zaczepiany zarówno przez kobiety jak i mężczyzn stwierdził,że ma tego dosyć, zgolił więc swoją zadbaną brodę i długie piękne , ciemne włosy założył okulary i ubrał się niechlujnie. Następnie wyruszył na spacer po mieście aby przekonać się co mówią o nim inni. Jednak ludzie tylko go mijali, patrzyli z pogardą , można powiedzieć,że wręcz z nienawiścią. Zrobiło mu się przykro ,że utwierdził się tylko w swoim smutnym przekonaniu,że ludzie kochali go tylko za jego piękno zewnętrzne. Gdy tak szedł rozglądając się za chociaż jedną przyjazną twarzą i wysłuchując obelg dosłyszał cichy śpiew. Wsłuchując się w niego ruszył w kierunku jego źródła. Spacerował między różnymi budynkami i uliczkami aż dotarł do końca miasta. Zaraz za ostatnim budynkiem dostrzegł źródło pięknego głosu. Ku jego zaskoczeniu właścicielką pięknego głosu nie była piękna kobieta. Podszedł cicho do rogu domu i przyglądał się jej w milczeniu. Ruszała się swobodnie i delikatnie mimo swojej wagi. Nagle usiadła i chwyciła w ręce szkicownik , nie przestawała jednak śpiewać. Przewracała dłońmi kolejne zarysowane kartki dopóki nie dotarła do tych pustych , białych kartek. Wzięła w prawą rękę ołówek i zaczęła szkicować okoliczne kwiaty. Mężczyzna nadal pozostając w ukryciu obserwował kobietę próbując dostrzec co takiego szkicuje.
Wychylił się jednak na tyle,że kobieta pomimo swojego skupienia dojrzała go. Byli od siebie niewiele ponad metr patrząc na siebie.Nagle zarumieniła się i odwróciła wzrok, po krótkiej chwili jednak zwróciła się do niego :
- Proszę nie uciekaj. Nie zrobię Ci krzywdy. Ja wiem,że nie jestem piękna, ale naprawdę nic Ci nie zrobię. Zostań jeśli chcesz.
Wstała i wyciągnęła do niego rękę uśmiechając się. : - No chodź nie leż już na tej brudnej Ziemii pomogę ci wstać.
Mężczyzna bardzo skonsternowany , ale przyjął jej pomoc. Odwzajemnił uśmiech i usiadł zaraz koło niej przyglądając się w ciszy jej pracy...
CIĄG DALSZY NASTAPI
Thoughts of Dorphena
piątek, 18 sierpnia 2017
wtorek, 8 listopada 2016
GALERY, KOMIKSY I GRY - POZNAJCIE NrGeeka !
Ave!
Hej wszystkim! Wiem,że dawno nic nie wrzucałam, ale czekałam na jakiś mały przełom w moim życiu. Wracam do was z niemałą niespodzianką. Otóż wywiadu na mojego skromnego bloga zgodził się udzielić sam NrGeek! :)Wywiadu tego zgodził się udzielić (mimo iż w swoich vlogach odpowiada na większość pytań) ponieważ zaproponowałam mu dotarcie do szerszej widowni, która niekoniecznie ogląda jego vlogi. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu nawet starym "NrGeekowym" wyjadaczom.
Serdecznie zapraszam. :)
Dorphena:
Witaj NrGeeku. Może na początek przedstawisz się tej części naszej publiczności,która jeszcze nie miała przyjemności Cię poznać?
NrGeek:
Cześć z tej strony Krzysiek, znany także jako NRGeek, mam 37 lat, prowadzę kanał o grach video i tematach okołogrowych.
Dorphena:
To może zacznijmy od czegoś co pewnie nurtuje część widowni. Skąd pomysł na nick?
NrGeek:
Nazwę wymyśliła moja żona, była to część strategii opracowanej na potrzeby mojego opatentowanego wynalazku, wydawała mi się pasującą do tematu i tak zostało.
Dorphena:
Jak zaczęła się twoja kariera youtubera?
NrGeek:
Jeśli chodzi o kanał NRGeeka to był to przypadek, gdy firma HP prosiła mnie o zrecenzowanie ich stacji roboczej, zapytałem czy nie mógłby to być film na YT co wydawało mi się prostsze i bardziej trafiające do ludzi, odpowiedzieli że ok, i tak powstał pierwszy film. Jednak nie jest to początek mojej przygody z YT, jakieś 7 lat temu zrobiłem dość specyficzny klip dla zespołu Queen, klip tak się spodobał, że był nawet umieszczony na blogu gitarzysty zespołu Briana Maya, jak i otrzymał sporo pozytywnych komentarzy z całego świata wtedy jednak nie istniałem jako NRGeek.Dorphena:
Wow. To brzmi jak naprawdę wielkie osiągnięcie. Na twoim kanale możemy znaleźć vlogi o grach oraz komiksach oraz serię "zagrajmy w crapa". Skąd zainteresowanie akurat taką tematyką?
NrGeek:
Ogólnie są to tematy które zawsze mnie ciekawiły (no poza crapami) mam sporo wspomnień związanych z dzisiejszą kulturą geekowską, kiedyś to były dość zwyczajne zainteresowania. Zacząłem nagrywać filmy w oparciu o moje wspomnienia z dzieciństwa - gumy Turbo, komiksy, giełdy komputerowe, o dziwo sporo znalazło się osób (w moim wieku, młodszych jak i starszych) którzy te czasy pamiętali i mieli podobne wspomnienia. Postanowiłem tworzyć to dalej dorzucając kolejne tematy.Drophena:
A więc twoje filmy są czymś w rodzaju machiny czasu,która może nas cofnąć do czasów dzieciństwa. Uważam,że to dość oryginalny pomysł. Twój kanał słynie również z niebanalnego humoru. Czy kimś się inspirujesz?
NrGeek:
Zapewne głównie chodzi o "Zagrajmy w crapa", wcześniej sporo oglądalem Jamesa Rolfa. Jednak zawsze mi się wydawało że nie sposób przenieść tego typu materiały na język polski, potem zobaczyłem kanał Bananowego Janka, który właśnie to robił i robił to świetnie (poza tym był polskim translatorem filmów Rolfa), postanowiłem też spróbować i jakoś poszło, sam humor mnie wydaje się mało śmieszny, na pewno w crapach nie jest on najwyższych lotów, uważam też w przeciwieństwie do wielu moich znajomych (np. Quaz), że nie mam zbytniego poczucia humoru, ale ludzie myślą inaczej i to im się podoba, cieszy mnie to że te moje niezbyt wyszukane żarty ludziom zapadają w pamięć a niektóre zwroty wchodzą do mowy potocznej.
Dorphena:
Jak zapewne wiesz masz wielu fanów w całej Polsce. Czy poświęcasz im czas w inny sposób niż Q&A.?Mam tu na myśli odwiedzanie różnych konwentów .
NrGeek:
Staram się, ale to nie jest takie proste jak się ma rodzinę czy pracę, dostaję sporo zaproszeń na konwenty (w tym miesiącu dostałem chyba ze trzy), ale nie jestem w stanie pojawić się wszędzie. W samym październiku byłem na czterech imprezach rozsianych po całej Polsce. Głównie jeśli już się pojawiam to na większych spędach jak Pyrkon, PGA, MFKiG, WGW poza tym bardzo lubię te konwenty i zawsze z niecierpliwością na nie czekam. Staram się trzymać kontakt z widzami, kiedyś prowadziłem Q&A ale po jakimś czasie odcinki miały grubo ponad godzinę, przeniosłem to na Ask.fm, teraz bardziej miejscem spotkań są sporadyczne streamy, gdzie głównie odpowiadam na pytania zamiast gadać o tym co leci na ekranie. Jeszcze co do Q&A wprowadziłem serię "AskMe" ale ciężko ją nazwać Q&A to raczej takie wygłupy niż poważne odpowiedzi.
Dorphena:
Czy sam uważasz się za osobę popularną? Oraz jako osoba jeżdżąca na większe konwenty co myślisz o cosplayerach?
NrGeek:
Nie, raczej nie uważam się za osobę popularną, ogólnie "youtubowa sława" do mnie nie trafia, nie robię niczego czego nie mógłby zrobić każda jedna osoba. Celebrytę oceniam jako kogoś kto robi coś z czego jest sławny ale jest to rzecz której nie podejmie się ktokolwiek. Zawsze mnie to śmieszy gdy ktoś mi pisze że jestem gwiazdą czy coś takiego, myślę że to też przyszło z wiekiem, mając 37 wiosen na karku nie jest tak łatwo się zatracić w blasku sławy i ten stan nie jest tez obcy innym twórcom w moim wieku, mamy spory dystans do tego co robimy i kim jesteśmy. Co do cosplayu, bardzo szanuję przebierańców, na każdym konwencie zawsze zachodzę w głowę jak oni to robią, ile czasu poświęcają aby potem pojawić się na ten jeden dzień jako postać z ulubionej gry / serialu / komiksu. Zakładam też, że oprócz wkładanej pasji to świetna zabawa, ale pewnie też wymagająca i czasowo i finansowo.Dorphena:
Naprawdę miło jest coś takiego usłyszeć od kogoś takiego jak ty. Myślę,że niewielu twoich nowszych widzów wie,że kiedyś byłeś raperem. W jednym ze swoich vlogów nawet o tym opowiadałeś. Czy możesz nam co nieco na ten temat powiedzieć? Może jest coś czego nie dopowiedziałeś we vlogu i chciałbyś to zrobić teraz?
NrGeek:
Trochę czasu minęło od tego momentu, ale faktycznie sporo udzielałem się na łódzkiej scenie hip-hopowej i chyba lokalnie byłem dość rozpoznawalny, zawsze mnie ciekawiła ta muzyka, a słuchałem rapu od naprawdę długiego czasu. Rap jest kolejnym przykładem że każdy może to robić, w końcu ja to robiłem. Przez pewien czas wiązałem z tym jakaś swoja przyszłość i w sumie nawet to szło w dobrym kierunku, ale pozmieniały się priorytety i zarzuciłem rapowanie. W zeszłym roku dzięki zbiórce na wspieram.to udało mi się zebrać ponad 10 tys na moją ostatnią pożegnalną płytę i wydać ją własnym sumptem. Od tego czasu nic w związku z rapem się nie dzieje, choć powoli zaczyna znów mnie do tego ciągnąć. Mam jeszcze trochę historii do nagrania i kto wie co przyniesie przyszłość.

Dorphena:
Osobiście słuchałam twoich najnowszych kawałków i uważam,że to kawał całkiem dobrej roboty. Myślę,że nie tylko ja jestem zdania,że fajnie by było gdybyś dalej robił coś w tym kierunku ostatnio mówiłeś,że cytuję "rzucasz robotę i będziesz się zajmować Youtubem na poważnie". Czy to prawda?
NrGeek:
Tak, wymówienie już złożone pracuję do końca listopada, dostałem sporo pytań czy to ma sens i czy to się opłaca. Z perspektywy grafika praca na freelance jest bardziej opłacalna niż etat. Nie jest to też dla mnie duża zmiana, pracowałem w ten sposób jakiś czas wcześniej i całkiem nieźle na tym wychodziłem. Jednak teraz priorytetem będzie youtube i póki starczy mi z niego na chleb i opłacenie czynszu nie będę brał zleceń ponad to co jest mi potrzebne. Decyzja też nie była pochopna, sporo przegadaliśmy o tym z żoną i zdecydowaliśmy że jeśli teraz tego się nie podejmę to już nigdy.
Dorphena:
Mamy nadzieję,że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Wspomniałeś wcześniej o serii "zagrajmy w crapa" ciekawi mnie skąd pomysł na taką serię? I czy mógłbyś "scrapować " cokolwiek ?
NrGeek:
Teoretycznie każda gra ma glitche i jakieś problemy jak i nieścisłości fabularne, tego się nie da uniknąć, zależy od Ciebie ile czasu chcesz na to poświęcić. Pomysł jak wspominałem wcześniej wziął się od Bananowego Janka i Jamesa Rolfa, to oni dali podwaliny pod moją wersję serii.Doprhena:
W sumie chciałabym zadać kilka pytań od fanów: Skąd wziął się Pepper?
NrGeek:
Peppera kupiła moja żona która uparła się na kota, ja miałem stosunek neutralny do zwierząt w domu, ale skoro chciała to już niech będzie. Peppera kupiła gdzieś od hodowcy w Warszawie i w sumie to tyle.
Dorphena:
Czy crapy będą pojawiać się częściej?
NrGeek:Jest taki plan, niestety nie wiem kiedy wejdzie w życie, koniec roku jest dla gracza bardzo męczący za dużo gier za mało czasu, ale plan robienia częściej zagrajmy w crapa jest w fazie realizacji.
Dorphena:
Czy sam masz w planach zorganizować jakiś meeting z fanami?
NrGeek:
Sporo ludzi się mnie o to pyta, jak wspominałem nie czuję się osoba publiczną, gwiazdą, stąd też moja niechęć do takich spotkań, ale chętnie bym coś takiego zorganizował z kimś, byłoby mi raźniej i nie czułbym się głupio.
Dorphena:
Czy masz jakiegoś ulubionego bohatera komiksowego lub bohatera dzieciństwa?
NrGeek:
Jeśli chodzi o bohaterów z dzieciństwa to pewnie byłby to jakiś he-man, spiderman albo batman, swojego czasu uwielbiałem też żółwie ninja. Jeśli chodzi o aktorów to w latach 90-tych było tylko dwóch idoli Arnold i Sylwester (bynajmniej nie kot Sylwester).Dorphena:
Kończąc pytania od fanów (chociaż jest ich więcej) Czy na twoim kanale pojawią się również recenzje filmów na podstawie komiksów ?
NrGeek:
Myślałem o tym ale to nie ma sensu, są kanały które robią to w doskonały sposób np. Ichabod którego serdecznie pozdrawiam. Moje filmy tego typu nie wniosły by nic nowego.
Dorphena:
W takim razie powoli zbliżając się do końca.Jeszcze tylko kilka pytań ode mnie. Czy kiedykolwiek w twojej karierze jako youtuber lub raper spotkałeś się z "hejtem "na to co robisz? Jeśli tak to jak na to reagowałeś?
NrGeek:
Jasne że tak dziś tego się nie uniknie, choć nigdy nikt jeszcze nie potrafił mi porządnie zajśc za skórę, zazwyczaj piszą że seplenię czy że jestem łysy, jakbym w domu nie miał lustra czy tez siebie nie słyszał.Ogólnie tego typu historie zawsze ignoruję, nigdy nie daję się wciągnąć w jałową dyskusję bo to jest bez sensu. Na sieci masz dowolną ilość czasu aby wymyśleć ciętą ripostę, w realu większość takich ludzi potrafiłbym zagadać w parę sekund. Ale moja rada na hejt, ignoruj, szybko się znudzą.
Dorphena:
Czy poza ignorowaniem hejtu masz jakieś rady dla początkujących youtuberów?
NrGeek:
Bądźcie oryginalni, nie kopiujcie tego kto coś robi bo na pewno przed Wami była jeszcze setka innych którzy już to skopiowali a ty tylko dołączasz na koniec szeregu. Bądź sobą, nie rób lipy, szanuj innych, nie wyzywaj bezsensownie każdego. I na koniec trzymaj się tego co robisz w końcu wypali.
Dorphena:
Mądre słowa od mądrego człowieka. W swoim Q&A mówiłeś o genezie powstania majora kopyto. Opowiesz nam coś więcej o swoich licznych osobowościach? Masz coś jeszcze w zanadrzu ?
NrGeek:
Niestety za Majorem Kopyto nie stoi żadna ciekawa historia, potrzebowałem postaci wojskowego trepa, więc ją wykreowałem z tego co miałem pod ręką. Na tym jej rola miała się skończyć ale ludzie polubili to alter ego i od czasu do czasu się pojawia. Inne postacie wymyślam na potrzeby chwili, nie ma tutaj ukrytego celu. Zazwyczaj te postacie zostają bo ludzie je lubią za głupie teksty albo absurdalność np. Rudi który nic nie mówi i tylko gapi się w ekran, typowy antybohater.Dorphena:
Ostatnie pytanie,. Czy był w twoim życiu moment zawahania,że nie byłeś pewny czy ci się uda lub,ze to co robisz może sie nie spodobać?
NrGeek:
Nie zastanawiałem się nigdy nad tym, głównie miało się mnie podobać :) również nie myślałem o tym w kategoriach sukcesu czy porażki, kanał na YT służy mi werbalnej komunikacji z widzami na tematy które mnie interesują. Sukces i porażka nie były wliczone w rozwój i budowę kanału, nie miały znaczenia
Dorphena:
W takim razie twój kanał rozwija się w dobrym kierunku. Czy jest coś co chciałbyś dodać od siebie?
NrGeek:
Chyba tylko aby oglądać wartościowe kanały, które coś sobą prezentują.
Dorphena:
W takim razie bardzo Dziękuję za wywiad i powodzenia w dalszych planach rozwoju kanału. :)
NrGeek:
Dzięki serdeczne, pozdrawiam wszystkich którzy wytrwali do tego momentu . :)
Więcej NrGeeka i Bananowego Janka znajdziecie tutaj:
NrGeek FB

Bananowy Janek
Kanał NrGeeka
instageek
Patronite/NrGeek
KUP KOSZULKĘ!
Chamska Reklama!
Kanał Janka
Od Fanki dla fanów nowych i starych ~~Dorphena
wtorek, 23 lutego 2016
Amazing and Sexy- meet Ninania! :)

Ave!
Do you know Ninania? NO?! So you have to check her out. So let me introduce you guys with my new friend.
Lady Antropy:
Hello Ninania!
Ninania:
Hello there.Lady Antropy:
You know my readers don't know you well.
Maybe you could tell them something about yourself?
Ninania:
Sure. :) So My name is Tenina and I'm from Hong Kong.
I'm 22 years old right now.
Most of my friends call me Tenten or Nina.
I'm studying Costume and Performance Design in UK right now.
Lady Antropy:
When did you start cosplaying?
Ninania:
I started cosplay since 2009 whenI'm in high school,
and now i have been cosplay for 6 years.
I make all of the costume and props by myself and i enjoy it so much :3
Lady Antropy:
Do you have hobbys eccept cosplay?
Ninania:
Most of the time i play video game or reading fan fiction.
My favourite is League of Legends and recently I'm playing "Don't Starve".
Lady Antropy:What inspires you?
Ninania:
I read a lot of fiction story and i like drawing a lot when I'm in high school.
So they kind of make me want to try new things.
That's why i started cosplay. :)
Lady Antropy:
That's really nice :>
How you choose character which you want to cosplay?
Ninania:
I choose what I love the most in a game or anime
and the character which is possible to cosplay.
Usually I prefer cosplay the 'sister type' characters.
Lady Antropy:
I saw some of your work and I have to say that some of your cosplays are showing a little too much.
Don't you have problems with that?
I mean you must be so brave to wear such clothes.
Niania:
I have a really safe methods to hide all the things I shouldn't show,so I haven't get into trouble yet
I usually have photo shooting with my close friend in studio,
so it is quite private and comfortable as I don't need to care much about the public.
Lady Antropy:
I have never thought that this kind of things could be so cute :)
You said that you are a LoL player.Do you stream?
Niania :
No.
Lady Antropy:
That was pretty simple :) Okay. Have you ever been on convention ?
If yes, how many times?
Niania:
that's too hard to count more than 10 different events,there is a period
I used to go to every event in hong kong for china I have only been to one.
Lady Antropy:
Are you carrying cosplays with you on that events?
Ninania:yes I love to make new costumes for every event I went,
so my friends alway called me deadline fighter xD
Lady Antropy:
Hahaha The true definition of cosplayer.
So you are student, cosplayer and video games player.
How you find time to do other things?
Ninania:
hmmm...It depends on how passionate I'm for the character I always do sewing or school assignment
after classes and play lol with my friend in midnight
if I really like a character I can finish the whole set of costume within 3 days
Lady Antropy:
Well...that's impressive. May I ask you about cosplay community.
Do you think it's kinda "toxic" ?
Ninania:
Kind of toxic, but it depends on which kind of people you decided to hang out with
,and I understand that in cosplay circle, there must be some people that dislike you for random reasons,
so I just struck with my friends most of the time.And knowing a lot of people who may make you more famous or well-known
,but that also means more trouble.
Lady Antropy:
The truth has been spoken.
I guess you like sewing but how about making props and weapons?
Do you like it or not so much?
Ninania:
I like sewing more than making props for sure ,
but i also enjoy making props cause it's easily than drawing paper pattern for clothes
,it's really interesting that you will learn a lot during making props and weapons
,I always want to try new methods, so when I fail I still learn something.
the first time I tried to make a shield for a game character,
I went to the trash area, and I found a piece of wood board
,but when i finished that, it was too heavy and I can't even hold that for 30 minutes XD
,so I threw it away.
Lady Antropy:We are just people, mistakes are just regular for us.
Were you ever in a situation when someone asks you about some advices with cosplay?
How do you feel if it happends?
Ninania:
I am extremely happy when someone asks me question
,meanwhile if anyone asks me about cosplay
,I am telling them what they will learn during cosplay
, sometime people message me and ask about sewing/ pattern / prop making,
I'm willing to tell them everything I know.
Lady Antropy:
That is so nice of you :)
Last question : Do you have any big plans for the future?
Ninania:
I'm going to the convention in London in may, properly cosplay sailor moon and league of legend for 2 days
, that will be my first time to join an European event, so I'm really looking forward to that.
Lady Antropy:
Thanks for an interview and I wish you luck ;)

Ninania:
Thank you too :)
Lady Antropy:
So you guys met Ninania ;) Leave comments below interview.
Lat me know what do you think about it :>
You can find more of Ninania here :
https://www.facebook.com/teninania/?fref=ts
poniedziałek, 23 listopada 2015
Słodka i miła...a pięścią by zabiła - Poznajcie Shiruslayer :D
Heloł wszystkim moim dzisiejszym gościem jest nie kto inny ale sama SHIRUSLAYER :DKtoś jej nie zna? Jak to możliwe?
No cóż , jeśli tak się sprawy mają to...
Lady Antropy: Może sama nam się przedstawisz Shiru?
Shiru:
Z pisaniem o sobie zawsze mam ten sam problem, najpierw zupełnie nie wiem co naskrobać, a gdy już zacznę nie wiem, jak skończyć. To tak na początek - jestem Shiru i należę do osób, które mają tysiąc szalonych pomysłów na minutę. Od roku cosplayuję, swój pierwszy cosplay zrobiłam w sierpniu 2014r. i wciąż uparcie tworzę nowe projekty. Bez przerwy coś piszę, głównie są to opowiadania, ale trafiają się też inne formy. Sprawia mi to ogromną przyjemność. A tak poza tym to amatorsko rysuję, gram w RPGi, połykam książki, jeżdżę na koncerty, łupię w gry, a czasem nawet coś upiec mi się uda... No i jestem kociarą
Lady Antropy:
Czy od samego początku wiedziałaś kogo chcesz cosplayować? I czy ktoś ci pomagał od początku? (Mam tu na myśli jakiegoś innego cosplayera).
Shiru:Jak to się zaczęło? Ano na samym początku snułam sobie plany z Jeleniem, szerzej znaną jako Sarafine Gray. Zrobiłyśmy mega długie listy z propozycjami i wybrałyśmy z nich coś łatwego - ona wzięła L'a z Death Note, a ja Marcelinę z Adventure Time. Bardzo dobrze się bawiłyśmy, a to mnie napędziło do kolejnych projektów.
Lady Antropy:
A propos listy cosplayowej. Powiedz nam Shiru jak wybierasz postać,którą zrobisz?
Shiru:
Moją tajemnicą jest Cudowny Folderek Obfitości! Tam znajdują się posortowane refki postaci, które chcę cosplayować. To właśnie spośród nich wybieram ten jeden projekt. A co postać mieć musi, żeby się w tym folderku znaleźć? Przede wszystkim podobny charakter. Jestem beznadziejnym aktorem, nigdy w życiu nie dałabym rady odegrać czyjegoś charakteru. Chyba za bardzo jestem sobą. Dlatego każda wybrana przeze mnie postać ma jakieś cechy charakteru, w których jesteśmy do siebie podobne.
Lady Antropy:
A jak twoja przygoda z cosplayem wyglądała od strony kuchni? Czy wszystko układało się kolorowo jak zakładałaś?
Shiru:
Nie wiem czy cokolwiek zakładałam Emotikon grin Chciałam po prostu czerpać z tego radość. I czerpię ogromne wręcz pokłady. Ta ilość pozytywnych ludzi, możliwość stworzenia czegoś z niczego i świetna zabawa są dla mnie wystarczająco kolorowe ^^
Lady Antropy:
Ciekawie się zapowiada. A jak wygląda twoja praca nad strojem?Shiru:
Można powiedzieć, że jest to zryw. Gdy już wybiorę postać elementy stroju robię w kilka dni. Zwykle przed samym konwentem. Moją największą pomocą jest oczywiście niezawodna Mamusia, najlepsza przewodniczka po świecie wszelkich ręcznych robótek. Myślę, że bez niej nigdy nie skończyłabym większości projektów. Istny skarb ^^
Lady Antropy:
To prawda. Miło jest mieć kogoś kto cię wspiera w twoich pasjach. Teraz zmora wszystkich cosplayerów czyli pytanie : Który ze swoich cosplay'ów lubisz najbardziej?
Shiru:
Czy ja wiem czy taka zmora? Najbardziej lubię Alice, genialnie czuję się w tym stroju. Ostatnio nawet poszłam w nim na rodzinne Halloween.
Lady Antropy:
Słodka i miła ,a pięścią by zabiła. Jednak jest postać, którą zachwyciłaś twoich fanów. Stąd też moje pytanie. Co takiego spodobało Ci się w wyglądzie i zachowaniu Yennefer, że postanowiłaś ją cosplayować?
Shiru:Jeśli ktokolwiek poznał mnie choć troszkę bliżej, to wie, że mam totalnego bzika na punkcie Wiedźmina. Yennefer od dawna figurowała na mojej liście
cosplayów, które bardzo zrobić, a że nie miałam nic gotowego na Cosplay Walk zadecydowałam, że przygotuję Yen, tak jak ją sobie mniej więcej wyobrażam. Co do charakteru Yennefer jest tak samo uparta i ambitna, gdy wyznaczy sobie cel dąży do niego, choćby nie wiem jakie przyszłoby jej pokonać przeszkody. Dodatkowo mimo dość ciężkiego charakterku potrafi być kimś opiekuńczym i najzwyczajniej w świecie dobrym, co widzimy w jej relacji z Ciri. Nie wiem czy wygląd w tym momencie jakkolwiek się dla mnie liczył. Chciałam po prostu przedstawić jedną z moich najukochańszych postaci z książek.
Lady Antropy:
A jak wygląda taki konwentowy "dzień z życia cosplayera" według Ciebie?

Shiru:
Zawsze jadę na konwenty z przyjaciółmi i to zwykle z nimi spędzam większość czasu. Mimo noszenia cosplayu chodzę na prelekcje lub też sama je prowadzę, biorę udział w atrakcjach i poznaję nowych ludzi. Na pewno nigdy się nie nudzę
Lady Antropy:
Co myślisz na temat środowiska cosplayowego?
Shiru:
Słyszałam plotki, że środowisko cosplayowe jest toksyczne i z ręką na sercu mogę powiedzieć, iż to wielka ściema. Cosplayerzy z którymi przyszło mi współpracować, to naprawdę wspaniali ludzie. Dla mnie to największy plus cosplayu i cieszę się, że robiąc coś co lubię mogę spędzić czas z osobami o podobnych zainteresowaniach ^^
Lady Antropy:
A czym jest dla Ciebie cosplay?
Shiru:
A sam cosplay? To głównie zabawa, która przynosi dużo radości, satysfakcji i właśnie możliwości zawiązania świetnych znajomości.
Lady Antropy:
Co Cię inspiruje?
Shiru:
Definitywnie muzyka. Myślę, że dlatego też ludźmi, którzy mnie inspirują są głównie muzycy. No i moi rodzice.Do tych pierwszych należy przede wszystkim Jamey Jasta z Hatebreed oraz Barney z Napalm Death. Słowa obu tych gości nieraz pomagały mi znaleźć drogę, nawet gdy zdawało mi się, że nie istnieje. Poza tym są jeszcze książki, filmy lub obrazy Beksińskiego. Ale inspiracja jest wszędzie, wystarczy tylko otworzyć oczy i się rozejrzeć.
Lady Antropy:
A co cię bawi?
Shiru:
Czarny humor, angielski dowcip, kompilacje z failami kotów i dziobaki. Lubię jeszcze biolchemowe suchary, ale to już raczej spaczenie zawodowe.
Lady Antropy:
Prowadzisz również bloga. Powiesz nam coś o nim?
Shiru:
Aktualnego bloga prowadzę jakoś od marca 2014r. Wrzucam tam głównie swoje opowiadania i wywiady cosplayowe, choć zdarzają się też inne notki. Prowadzenie go sprawia mi dużą przyjemność, choć nie wrzucam postów zbyt regularnie. Mimo to odwiedziło go prawie 12 tysięcy osób, co jest jakimś tam osiągnięciem. W najbliższym czasie planuję wystartować z dużą cosplayową i recenzjową serią, ale zobaczymy kiedy wyjdzie ^^
Lady Antropy:
Wow 12 tys. to niesamowity wynik. Masz jakiś przepis na sukces albo rady dla innych cosplayerów?
Shiru:
Po prostu róbcie to co sprawia Wam radość. Wtedy wszystko się jakoś kręci. Co prawda czasem bardziej, czasem mniej, ale nie można się poddawać.
Lady Antropy:
jakie są twoje dalsze plany?
Shiru:
Parę projektów cosplayowych, kilka koncertów, granie w sesje RPG i może w końcu dokończenie paru opowiadań. A tak poza tym to przede wszystkim szkoła, mam nawał nauki, za rok matura, a planuję się dostać na medycynę.
Lady Antropy:Czy jest coś co chciałabyś dodać od Siebie?
Shiru:
W sumie to chciałabym podziękować wszystkim, którzy mnie wspierają w tym co robię. Czy to cosplay, czy to pisanie, czy jeszcze co innego. Bez nich nie zabrałabym się za połowę projektów. A tak mam wieczną motywację.
Lady Antropy:
Dziękuję ci za wywiad i do zobaczenia :)
Shiru:
Również dzięki i do zobaczenia.
A Więcej Shiru znajdziecie tutaj:
http://shiruslayer.blogspot.com/
https://www.facebook.com/shiruslayer/photos_stream
EDIT:
Lady Antropy:
A w ogóle Shiru to jak wrażenia po Opolconie?
Shiru:
Jestem naprawdę zadowolona, widzę sporo błędów, ale mam nadzieję, że następnym razem uda mi się je wszystkie poprawić ^^ Mam nowy pomysł na Cosplay Room etc.
A ilość pozytywnego feedbacku mnie po prostu powala.
piątek, 13 listopada 2015
What makes me mad?
Ave!
Chcę dzisiaj powiedzieć wam o czymś , co sprawia ,że krew gęstnieje mi w żyłach , a przekleństwa same uciekają z ust. Co doprowadza mnie do stanu niekontrolowanych napadów gniewu? Pewna znana dzisiaj wszystkim gra " League of Legends". Nie będę jednak mówić o niej samej , lecz o czynnościach i ludziach , którzy to wkurzają mnie niemożebnie.
Zacznijmy zatem od roli supporta w grze. Są trzy typy ludzi , których mogę skatalogować w następujących kategoriach:
Chcę dzisiaj powiedzieć wam o czymś , co sprawia ,że krew gęstnieje mi w żyłach , a przekleństwa same uciekają z ust. Co doprowadza mnie do stanu niekontrolowanych napadów gniewu? Pewna znana dzisiaj wszystkim gra " League of Legends". Nie będę jednak mówić o niej samej , lecz o czynnościach i ludziach , którzy to wkurzają mnie niemożebnie.
Zacznijmy zatem od roli supporta w grze. Są trzy typy ludzi , których mogę skatalogować w następujących kategoriach:
- "Mogę grać na każdej linii poza supportem"- ten typ ludzi wrzuciłam do pierwszego, i jak na razie najmniej irytującego mnie worka. Nie lubię tego rodzaju graczy ponieważ uważam,że gracze Lol'a powinni być uniwersalni pod pewnymi względami i na pewnych poziomach. Jeśli widzę ,że podczas rankeda ktoś, kto stoi wyżej dywizją ode mnie i pisze coś takiego w lobby, to krew mnie zalewa. Jak to jest możliwe,że ma tyle i tyle gier rozegranych, i nadal nie umie przynajmniej opanować po jednej postaci na daną linię? Po prostu to do mnie nie dociera. A argument ,że "jestem słabym supportem" mnie nie przekonuje. Można się nauczyć grać na każdej linii. Jeżeli masz opanowaną tylko jedną , to moja rada brzmi prosto : nie wybieraj się na rankedy. Psujesz innym zabawę i niszczysz szansę na wygraną twojego teamu. A jeżeli dodatkowo nie jesteś "wystarczająco dojrzały" na tę grę, to po prostu w nią nie graj. Finito
- "Umiem grać tylko supportem" - Nooo właśnie. Trzeba też uważać żeby nie przegiąć w drugą stronę. Nie wiem czy zauważyliście , ale jakieś 60-70% populacji kobiet, tudzież młodszych dziewcząt grających w Lol'a wybiera rolę supporta. Czemu? Czy powodem są nasze kobiece pobudki do niesienia pomocy innym? Czy może fakt ,że support mimo iż jest to rola nie łatwa, jest też najbardziej niewdzięczną pracą w całej drużynie? Jak to kiedyś powiedziała moja życiowa guru: " Ty po prostu nie rozumiesz piękna grania healerem (tudzież supportem). Gdzie tak naprawdę nie masz na nic wpływu, a jak wszyscy umrą to twoja wina." Cała prawda i tylko prawda. W nawiązaniu do poprzedniego punktu mała rada. Jeśli masz opanowaną tylko jedną linię i to konkretną rolę, nie trzymaj się jej jakby to była ostatnia rzecz w twoim życiu. Rozwijaj się a przydasz się teamowi bardziej i zwiększysz szansę na wygraną.
- "Jestem supportem,mogę feedować"- Nie, nie możesz. Najbardziej irytujące zdanie wszech czasów. Co cię upoważnia do feedowania drużyny przeciwnej? Fakt,że jesteś moim wsparciem nie robi cię automatycznie męczennikiem. Jak sama nazwa wskazuje masz być wsparciem, a nie utrudnieniem. Podkładając się przeciwnikowi, który ma przewagę , czy zasłanianie mnie przed ciosem, przed którym jestem w stanie obronić się sama i ginięcie, nie pomagają wygrać. Zrozum,że kiedy ja jako adc muszę marnować mojego heala po to żeby ocalić tobie - mojemu wsparciu skórę nie czyni ciebie herosem. Nie powinieneś (jako gracz) być traktowany lepiej bo grasz na mniej czy bardziej wymagającej linii czy roli. Nie zasługujesz też na mniejszy czy większy szacunek czy pochwałę, niż ktokolwiek inny z teamu. Wszystko ma swoje granice i jeżeli myślisz,że ja jako adc będę cię chwaliła za nieumiejętne wykorzystanie potencjału, roli jaką jest support , to się grubo mylisz. Ja wiem i rozumiem ,że rola supporta jest wymagająca. Ale nie potrafię zdzierżyć kiedy ktoś zasłania własną głupotę czy zerowy skill na tej roli słowami " bo ja jestem supportem i mi wolno feedować". Znam ludzi, którzy umieją grac supportami i radzą sobie świetnie, nie mając przy tym statów 0/23/4 .
Jeszcze co do samego community Lol'a. Jest wiele kwestii , które mogłabym poruszyć w związku z tym tematem, jednak teraz chciałabym się skupić na konkretnym. Mianowicie na tzw. " kill steal".
Uważam ,że ten termin jest tak zarówno trafny jak i błędny. Dlatego wysnułam kilka niepisanych zasad i teorii dotyczących tego zagadnienia:
- Nie ma czegoś takiego jak kill steal w momencie walki drużynowej. Jeżeli całą piątką lub przynajmniej trójką rzucacie się na przeciwnika dominuje zasada : "Zabij i przeżyj". Jeżeli po takim starciu drużynowym padniesz i nie dostaniesz kill'a nie istnieje coś takiego jak kill steal.
- Oddawanie killi sojusznikowi (nawet przypadkowe) też nie jest kradzieżą. Jeśli nie jesteś w stanie dobić przeciwnika a twój sojusznik tak, to nie masz prawa nazwać go złodziejem.
- Kiedy jesteś supportem i widzisz,że twój sojusznik z linii jest w stanie dobić przeciwnika, to nie zabieraj mu kill'a. Bo po co ? Lepiej jest kupić sobie jeden item czy dać adc kill'a a potem pomóc mu wygrać grę? Pamiętaj, że przewaga we wczesnej fazie gry jest bardzo ważna aby potem móc ją obrócić przeciwko przeciwnikowi.
- Adc nie powinien ganić każdego , kto zabrał mu kill'a. Pamiętaj ,że mimo istotnej roli w drużynie- nie jesteś w niej sam! Jeśli ktoś zabije przeciwnika to nie ochrzaniaj go za to co zrobił, bo potem twój sojusznik może wykorzystać tą przewagę na korzyść drużyny. Zamiast się niepotrzebnie irytować, lepiej skup się na farmie, która dla twojej roli jest również istotna.
Jeśli pominęłam jakąś kwestię na pewno nie zapomnę jej poruszyć przy następnej okazji. Bayooou~~
środa, 11 listopada 2015
Ponad nieboskłonem czyli wywiad z Daiem i Sorą.
Moimi dzisiejszymi gośćmi są Dai i Sora z "Dai x Sora " Przywitajcie ich ciepło.
Zaczynajmy.
Lady Antropy:
Witajcie Dai , Soro. Może na początek powiecie nam kilka słów o sobie?
Dai : Witaj. Nazywam się Dai, jestem cosplayerem i nienawidzę jamników.
Sora: Z tej strony Sora. Również cosplayer. Kocham spać i pić mleko truskawkowe.

Lady Antropy:
Od jak dawna zajmujecie się cosplayem?
Dai :
Tak na poważnie to od dwóch lat. Wtedy zaczęliśmy robić sesje zdjęciowe.
Lady Antropy:
A wcześniej był jakieś próby podjęcia się?
Dai:
Wtedy to były typowe próby z szafy, jakie miewał każdy, bez peruki czy make-up'u.
Lady Antropy:
A jak to się stało,że zaczęliście cosplayować?
Sora:
Znajoma zaciągnęła nas na sesję. Efekty naszej wspólnej pracy były niesamowite, co nas zmotywowało do dalszej pracy.
Lady Antropy:
A czym dla was jest cosplay?
Dai:
Można powiedzieć,że hobby, pasją. Niczym nie zajmujemy się tak poważnie jak cosplayem.
Lady Antropy:
Czyli nie jest to już do końca zabawa a bardziej hobby dla zaawansowanych?
Sora: Hobby, po prostu hobby. W każdej naszej pasji staramy się dawać z siebie jak najwięcej.
Dai:
Podchodzenie do cosplayu na poważnie, nie jest dla nas takim "sirjus biznes". Po prostu staramy się być w tym dobrzy i stawać się coraz lepsi.
Lady Antropy:
Czy występowaliście kiedyś z waszym cosplayem w konkursie?
Dai:
Raz. Generalnie nie występujemy w konkursach strojów, a teraz rzadziej już jeździmy na konwenty w ogóle.
Lady Antropy:
Rozumiem. Czy jest jakiś strój bądź stroje, które lubicie bardziej niż inne?
Sora:
Chyba nie. W niektórych strojach po prostu czujemy się lepiej lub gorzej.
Lady Antropy:
Gdybyście mieli policzyć to ile strojów macie już na koncie?
Dai:
Nie liczymy ich. Ale możemy powiedzieć, że w tym roku mamy za sobą już 25 sesji zdjęciowych.
Lady Antropy:
Niezły wynik biorąc pod uwagę jeden rok. Zaczynaliście razem czy osobno?
Dai:
Od zawsze razem. Nie cosplayowałbym bez Sory.
Lady Antropy:
Oh...to urocze. A właśnie. Skąd sie wzięły wasze pseudonimy?
Dai:
Wybieraliśmy je ze względu na znaczenie i komponowanie się ze sobą.
Dai zapisane znakiem 大 oznacza "wielki, duży", a Sora - "空" - niebo.
Pisane razem zyskują przegłos (wymawia się wtedy "oozora") co oznacza firmament.
Sora:
Firmament czyli w sumie po prostu "nieboskłon"~
Lady Antropy:
Czy mieliście styczność ze środowiskiem cosplayowym? Jeśli tak to co o nim myślicie?
Dai:
Wiadome, że mieliśmy styczność ,ale trudno określić, co myślimy o całym środowisku. Jak wszędzie, trafiają się ludzie mili i mniej mili.
Lady Antropy:
A co was inspiruje?
Sora:
Po prostu jeśli obejrzymy jakąś serię, pogramy w jakąś grę, to chęć do cosplayu sama się pojawia
Lady Antropy:
Czy jest ktoś ,kto was wspiera w tym co robicie?
Dai:
Hm. Nasi przyjaciele (w tym fotografowie). Rodzina ma do tego raczej neutralny stosunek.
Lady Antropy:
Czy jest jakiś cosplayer,którego podziwiacie za jego pracę?
Sora:
Tak, pracę wielu cosplayerów śledzimy. Przede wszystkim jest to Reika, PD (który nawet noticnął nas za cosplay z Zankyou no Terror, specjalnie do nas pisząc <3), Kuryu, Nakoto, Kuromitu, BaoHana... długo by wymieniać.
Lady Antropy:
Jaki był wasz pierwszy poważny cosplay?
Dai:
Szwecja i Finlandia z Hetalii.
Lady Antropy:
Jakie plany cosplayowe na przyszły rok?
Dai:
Dużo tego już. xD
Na pewno pojawi się kilka cosplayów z Haikyuu, trochę Kuroshitsuji, planujemy też zrobić Kagamiego i Kuroko.
Mamy też poplanowanych kilka grupek, ale to na razie tajemnica~
Lady Antropy:
Jestem ciekawa efektu waszej przyszłorocznej pracy. Jak radzicie sobie z "hejterami" ?
Dai:
Kiedyś wychodziliśmy z założenia, że jeśli będziemy dla każdego mili, to inni będą mili dla nas. Teraz już wiemy, że to tak nie działa, więc po prostu ich ignorujemy, bo nie ma sensu psuć sobie humoru. xD
Kiedy ktoś pracuje, zawsze znajdzie się ktoś, komu dana praca się nie spodoba (i nie chodzi tu o krytyków).
Lady Antropy:
Jak zazwyczaj wygląda wasza praca nad strojem?
Sora:
Najpierw dużo siedzimy nad wyborem materiałów, potem przychodzi najtrudniejsza część pracy - zaczęcie jej. XDDD" Jeśli materiał już wytniemy, wszystko inne idzie lawinowo, nim się spostrzeżemy - strój jest skończony. To trochę nas irytuje, nie możemy robić tylu zdjęć progressów, ile byśmy chcieli
Lady Antropy:
Jeszcze ostatnie pytanie. Jak wyglądały wasze początki z poważnym cosplayem? Czy było od początku łatwo czy coś nie szło po waszej myśli?
Dai:
Wiadomo, że nie szło od razu tak jak byśmy chcieli.
Cały czas uczymy się nowych rzeczy - czy to w makijażu, czy w szyciu, czy w stylizacji peruk. Ba, nawet pozowania do zdjęć trzeba się uczyć.
Lady Antropy:
Okej. To byli Dai x Sora. Dziękuję za wywiad.
Dai i Sora:
My też dziękujemy :)
Więcej Daia i Sory możecie zobaczyć tutaj:
https://www.facebook.com/DaixSora/?fref=ts
Zaczynajmy.
Lady Antropy:
Witajcie Dai , Soro. Może na początek powiecie nam kilka słów o sobie?
Dai : Witaj. Nazywam się Dai, jestem cosplayerem i nienawidzę jamników.
Sora: Z tej strony Sora. Również cosplayer. Kocham spać i pić mleko truskawkowe.

Lady Antropy:
Od jak dawna zajmujecie się cosplayem?
Dai :
Tak na poważnie to od dwóch lat. Wtedy zaczęliśmy robić sesje zdjęciowe.
Lady Antropy:
A wcześniej był jakieś próby podjęcia się?
Dai:
Wtedy to były typowe próby z szafy, jakie miewał każdy, bez peruki czy make-up'u.
Lady Antropy:
A jak to się stało,że zaczęliście cosplayować?
Sora:
Znajoma zaciągnęła nas na sesję. Efekty naszej wspólnej pracy były niesamowite, co nas zmotywowało do dalszej pracy.
Lady Antropy:
A czym dla was jest cosplay?
Dai:
Można powiedzieć,że hobby, pasją. Niczym nie zajmujemy się tak poważnie jak cosplayem.
Lady Antropy:
Czyli nie jest to już do końca zabawa a bardziej hobby dla zaawansowanych?
Sora: Hobby, po prostu hobby. W każdej naszej pasji staramy się dawać z siebie jak najwięcej.Dai:
Podchodzenie do cosplayu na poważnie, nie jest dla nas takim "sirjus biznes". Po prostu staramy się być w tym dobrzy i stawać się coraz lepsi.
Lady Antropy:
Czy występowaliście kiedyś z waszym cosplayem w konkursie?
Dai:
Raz. Generalnie nie występujemy w konkursach strojów, a teraz rzadziej już jeździmy na konwenty w ogóle.
Lady Antropy:
Rozumiem. Czy jest jakiś strój bądź stroje, które lubicie bardziej niż inne?
Sora:
Chyba nie. W niektórych strojach po prostu czujemy się lepiej lub gorzej.
Lady Antropy:
Gdybyście mieli policzyć to ile strojów macie już na koncie?
Dai:
Nie liczymy ich. Ale możemy powiedzieć, że w tym roku mamy za sobą już 25 sesji zdjęciowych.
Lady Antropy:
Niezły wynik biorąc pod uwagę jeden rok. Zaczynaliście razem czy osobno?
Dai:
Od zawsze razem. Nie cosplayowałbym bez Sory.
Lady Antropy:
Oh...to urocze. A właśnie. Skąd sie wzięły wasze pseudonimy?
Dai:
Wybieraliśmy je ze względu na znaczenie i komponowanie się ze sobą.
Dai zapisane znakiem 大 oznacza "wielki, duży", a Sora - "空" - niebo.
Pisane razem zyskują przegłos (wymawia się wtedy "oozora") co oznacza firmament.
Sora:
Firmament czyli w sumie po prostu "nieboskłon"~
Lady Antropy:
Czy mieliście styczność ze środowiskiem cosplayowym? Jeśli tak to co o nim myślicie?
Dai:
Wiadome, że mieliśmy styczność ,ale trudno określić, co myślimy o całym środowisku. Jak wszędzie, trafiają się ludzie mili i mniej mili.Lady Antropy:
A co was inspiruje?
Sora:
Po prostu jeśli obejrzymy jakąś serię, pogramy w jakąś grę, to chęć do cosplayu sama się pojawia
Lady Antropy:
Czy jest ktoś ,kto was wspiera w tym co robicie?
Dai:
Hm. Nasi przyjaciele (w tym fotografowie). Rodzina ma do tego raczej neutralny stosunek.
Lady Antropy:
Czy jest jakiś cosplayer,którego podziwiacie za jego pracę?
Sora:
Tak, pracę wielu cosplayerów śledzimy. Przede wszystkim jest to Reika, PD (który nawet noticnął nas za cosplay z Zankyou no Terror, specjalnie do nas pisząc <3), Kuryu, Nakoto, Kuromitu, BaoHana... długo by wymieniać.
Lady Antropy:
Jaki był wasz pierwszy poważny cosplay?
Dai:Szwecja i Finlandia z Hetalii.
Lady Antropy:
Jakie plany cosplayowe na przyszły rok?
Dai:
Dużo tego już. xD
Na pewno pojawi się kilka cosplayów z Haikyuu, trochę Kuroshitsuji, planujemy też zrobić Kagamiego i Kuroko.
Mamy też poplanowanych kilka grupek, ale to na razie tajemnica~
Lady Antropy:
Jestem ciekawa efektu waszej przyszłorocznej pracy. Jak radzicie sobie z "hejterami" ?
Dai:
Kiedyś wychodziliśmy z założenia, że jeśli będziemy dla każdego mili, to inni będą mili dla nas. Teraz już wiemy, że to tak nie działa, więc po prostu ich ignorujemy, bo nie ma sensu psuć sobie humoru. xD
Kiedy ktoś pracuje, zawsze znajdzie się ktoś, komu dana praca się nie spodoba (i nie chodzi tu o krytyków).Lady Antropy:
Jak zazwyczaj wygląda wasza praca nad strojem?
Sora:
Najpierw dużo siedzimy nad wyborem materiałów, potem przychodzi najtrudniejsza część pracy - zaczęcie jej. XDDD" Jeśli materiał już wytniemy, wszystko inne idzie lawinowo, nim się spostrzeżemy - strój jest skończony. To trochę nas irytuje, nie możemy robić tylu zdjęć progressów, ile byśmy chcieli
Lady Antropy:
Jeszcze ostatnie pytanie. Jak wyglądały wasze początki z poważnym cosplayem? Czy było od początku łatwo czy coś nie szło po waszej myśli?
Dai:
Wiadomo, że nie szło od razu tak jak byśmy chcieli.
Cały czas uczymy się nowych rzeczy - czy to w makijażu, czy w szyciu, czy w stylizacji peruk. Ba, nawet pozowania do zdjęć trzeba się uczyć.
Lady Antropy:
Okej. To byli Dai x Sora. Dziękuję za wywiad.
Dai i Sora:
My też dziękujemy :)
Więcej Daia i Sory możecie zobaczyć tutaj:
https://www.facebook.com/DaixSora/?fref=ts
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










