Droga Księżniczko!
O tym nie powiedziałam Ci ale czasem po mych policzkach spływają łzy.Czuć się;być kochaną tego teraz chcę.Lecz mimo wielkich pragnień w martwym punkcie tkwię.Czemu twoi poddani tak cię wielbią,kochają?Za jakie bóstwo Ciebie uważają?Królewno najdroższa ze swego tronu zejdź.Otwórz moje serce i cała w nie wejdź.Brakuje twoich gestów,mądrzenia,ust odbicie.Moje żywe ciało znajdziesz w martwej krypcie.Tam gdzie nikt nie zagląda bo lęk przejada się przez trzewia.
Ciebie to nie przeraża bo ty wiesz jak się miewam.Kamienna postura nie czyni ze mnie głazu.Ty moja mała księżniczko rozgryzłaś mnie od razu.Połamany zegar jest odpowiedzią na szepty twoje.
Ah iskierko moja rozwijasz mnie jak te zwoje.Otwarte dla wszystkich lecz treść niezrozumiała.
Czytać między wierszami umiesz moja mała.Wiesz mała księżniczko...zdradzę Ci mój sekret.
Wszystkie moje myślenie to jeden wielki przekręt.Taka smutna prawda-wszyscy wokół kłamią.
A gdzie wszystko wieje fałszem serca nikomu się nie żalą.Spowiedź niczyja zgaszone serce świata.Ale to nie bajka,lepiej wracaj w ręce brata.Ja tu ostrzem stoję,przyciągam Cię do siebie.Czemu się nie boisz,nie strasznam dla Ciebie?Taka mała a dziarska niczem stare chłopy.A przecież tobie tak jak im brakuje tej cnoty.Dziwne spostrzeżenia mam dziś moja droga.No nic na mnie czas,już ruszać pora.A kiedy siostry twoją nić jedwabną wyprzędą i odmierzą.Wtedy metalowe suknie na twój skarb uderzą.Nie będzie już lalek,różów i harców.Przyjdzie czas na najpodlejszy z tańców.Ale niech nie będzie ci spieszno na ten bal.Bowiem dostałaś niesamowity dar.Dar słuchania osób beznamiętnych.Dane ci będzie doznać tych chwil ponętnych.A po nich koniec i muzyka ustanie.
Poprosisz o wolniejsze granie.Zakręcisz się w koło po raz ostatni i złoto zakryje ci twarz.Taką jesteś księżniczko,taką się miej i masz.
poniedziałek, 24 listopada 2014
środa, 12 listopada 2014
Unde Malum?
Kiedy słońca kres nadejdzie
A nasza droga się zejdzie
Zlejemy się w jedną całość
Poznamy naszą małość
I kiedy ona wreszcie odejdzie
Będzie z nami już wszędzie
Zatęsknisz za wiatru powiewem
Kiedy leżeliśmy razem pod niebem
Oglądając tańczące gwiazdy
Mógł zazdrościć nam każdy
Czasem przed samym świtem
Wyobrażam sobie motyle
Te piękne,kolorowe i małe
I te duże,te złote,wytrwałe
Widzisz te krople na szalu
Umarły już dawno na balu
Kiedy ona w zielonej sukience
Kręciła się wokół naprędce
Dziewczyna chociaż szalona
Kochała,cierpiała do zgona
I mimo iż strona zdradziła
Z wiatrem się ulotniła
Tym ,za którym zatęsknisz
Tak żebyśmy byli wieczni...
niedziela, 2 listopada 2014
Czas
Krzyczę o pożar lecz nikt nie przybiega.
Ratunek blisko jest ale serce wciąż ucieka.
Oczy już zmęczone,zamglone szkiełko lata.
Wszystko cierpi bardziej niż topór mego kata.
Kiedy się skończy radość z istnienia?
Kiedy poznam sens przeznaczenia?
Ręce opadły już z ostatnim tańcem.
Łącząc dwa sznurki mając dwa ich krańce.
Obejrzę uśmiech ironii to mnie rozweseli.
Poczekam sobie na koniec i na mary w bieli.
Czerwoną posoką zajmują się ulice.
Po latarnią dziwki-czarcie kochanice.
Upragnione ciała owijają dusze.
A ja z przyjemnością każdą pokruszę.
Moja magia mocą jest najpotężniejszą.
Nie unikniesz jej,jesteś tylko świata gejszą.
W moim małym miejscu już nie siejesz grozy.
Bój się mego serca,tam panują mrozy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)