poniedziałek, 15 września 2014

Witajcie!
 Znacie ten okropny moment kiedy macie coś jak "pustka egzystencjalna"?To jest ten moment kiedy niby nam kogoś brak.Brak tego uczucia ciepła,pragnienie bycia potrzebnym...kochanym.To trochę przygnębiające bo w pewnym momencie kiedy nie chcemy się w nic angażować pojawia się ktoś kto wywraca nasz świat do góry nogami.To takie niepokojące.Co poradzisz?NIC. Bo z taką pustką nie zrobisz nic.Możesz się nią z kimś podzielić ale to nic nie daje.Tak samo tej pustki nie można wypłakać ani niczym zapełnić.Szukanie sobie zajęcia na siłę czy szukanie sobie czegokolwiek co mogłoby zapełnić tę pustkę jest niczym szukani igły w stogu siana.Nigdy nie wiemy co tak naprawdę pomoże nam zapełnić tę pustkę.
Meh...220gram obojętności.

Co tu jeszcze powiedzieć?Może coś o kontaktach międzyludzkich.Np.między kobietami a mężczyznami?
Cóż by tu rzec uważam,że to skomplikowane relacje(no shit sherlock).Aczkolwiek da się dogadać.Uważam,że przyjaźń damsko-męska ma prawo bytu.Co więcej jest jedną z najtrwalszych przyjaźni(wbrew pozorom).Uważam,że ludzie,którzy nie wierzą w taką przyjaźń po prostu zakochali się w przyjacielu/przyjaciółce i zostali odrzuceni albo po prostu im nie wyszło.Ewentualnie (romantycznie) są zbyt niepewni albo nieśmiali i nie są w stanie wyznać swoich uczuć.To trochę żałosne...wiem bo sama coś takiego przeszłam.

A teraz tak poza emopierdoleniem mamy jeszcze COSPLAY. Właśnie pracuję nad pewnym projektem,o którym powiem jak będzie gotowy.Progresy będę pokazywać czy opisywać na bieżąco.Mam nadzieję,że  wam się spodoba.Tak czy inaczej.Notka zamieszczona (done). Czyli jakoś daję radę.Może ten raz na tydzień dam radę zamieszczać te notki.

                  Po raz kolejny dzięki za czytanie mojej wiecznej śmierci.Do przeczytania.

                                                                                                   Wasza Ave Beton .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz