wtorek, 6 stycznia 2015

#2015

Tak.Witajcie w tym jakże jeszcze świeżym roku.Nie ma przecież nic lepszego niż wspominać stary rok,Ponarzekać,powzdychać i trochę sobie przypominać.Tylko po co?Było to było na cholerę drążyć schemat,który przerabiamy co roku?Jak to się w ogóle stało z tymi naszymi "tradycjami",że postanawiamy na nowy rok coś w sobie zmienić po czym i tak nasze plany spalają na panewce?Dlaczego tak jest,że ciągle powtarzamy i wałkujemy te same błędy,których przecież nie powinniśmy już popełniać?Meh.Wyobrażacie to sobie np. Takich majów,którzy mówią do siebie "ej stary jakieś zmiany na nowy rok?" albo "nowy rok nowy ja.On nowego roku rzucam ziarna kakaowca.Może trochę zrzucę?Ale na pewno muszę znaleźć sobie żonę bo przecież jeszcze trochę i trzeba się będzie złożyć w ofierze" .Ludzie przecież to czysta głupota.W sumie chciałam o tym tylko o tym napomknąć ponieważ jest jeszcze kilka innych rzeczy,o których chciałabym wam dzisiaj powiedzieć.

 Jako iż mój blog jest pisany z przymrużeniem oka dosłownym jak i przenośnym proszę go również tak traktować.Zamieszczam tutaj rzeczy publiczne ale wzięte z prywatnego życia.Jeżeli uznacie,że któraś z moich ZMYŚLONYCH historii obraża wasze uczucia lub czujecie,że jest ona w jakiś sposób o was to proszę pisać bezpośrednio do mnie.Kolejna rzecz o jakiej chcę powiedzieć to to iż część rzeczy,które zamieściłam w zeszłym roku nie będzie miała swojej kontynuacji chyba,że będzie naprawdę duże zainteresowanie daną historią.Wtedy może się pokuszę na dokończenie jej.O czym by tu jeszcze.O wiem!Co z cosplayami? Cóż będę je zamieszczać sporadycznie na moim cosplay page'u na fb jeśli jeszcze będzie istniał.Jeśli będą tzw.ogłoszenia parafialne to będę je zamieszczać na bieżąco.
 
   O czym jeszcze chciałam powiedzieć?Aha no tak. O JEBANYM EMOPIERDOLENIU,które ma miejsce WSZĘDZIE wokół mnie.I niestety jestem na tyle miła żeby nie podejść do kogoś i nie jebnąć go w ryj za takie gadanie.Ja rozumiem mieć podlejszy dzień itd. Ale pierdolenie o tym "jaki to ja jestem samotny i,że ludzie w internecie mają na mnie wyjebane a ja nic nie mogę z tym zrobić" zaczyna na mnie działać jak płachta na mój znak zodiaku!(Swoją droga zodiak to gówno ale nie o tym teraz).Nosz kurwa mać! Takie głupie gadanie to nawet nie użalanie się nad sobą tylko EMOPIERDOLENIE i robienie z siebie sieroty na siłę.Też miałam taki okres w życiu ale się oduczyłam i wyszło mi to na dobre.Co więcej nauczyłam się dzięki temu radzić z problemami dlatego teraz mogę ponarzekać na takie gównopierdki co sobie nie umieją poradzić z własnym życiem.I nie,nie mam ograniczonego słownictwa.Mój zasób słów jest nieprzebrany w synonimy i nieograniczony pod względem jakości jak i ilości jednakże na takie gównopierdki nie mam innych słów niż te wulgarne.Co jest najzabawniejsze?Jestem typem osoby,która zazwyczaj głaszcze po główce i mówi "wszystko będzie dobrze" i stara się pomóc ale w takich wypadkach moja miła strona schodzi na bok.Natomiast ta rzekomo "chamska" bierze górę i mówi "WEŹ SIĘ KURWA OGARNIJ BO NIE MOGĘ JUŻ CIEBIE SŁUCHAĆ." I w takich wypadkach mogę brzmieć jak egoistka ale każdy kto postawiłby się na moim miejscu by tak powiedział lub przynajmniej pomyślał.Więc mam prośbę do wszystkich ludzi,którzy tak się zachowują.OGARNIJCIE SIĘ ALBO IDŹCIE EMOPIERDOLIĆ KOMUŚ KOGO TO OBCHODZI.Czyli swojemu biednemu zwierzakowi,który i tak pomimo rozumku wielkości orzeszka niestety zrozumie o co wam chodzi i zacznie wam współczuć mimo iż jego życie jest niekiedy podlejsze od waszego.Tyle w temacie na ten tydzień.